Nr 16. – Po irlandzku “Cicha noc” to “Oíche Chiúin” (ew. “Oíche Chiún”). Przygotowałam 5 nastrojowych wykonań.
Czy wiedzieliście, że istnieje osobny język irlandzki? Nie jest to wcale angielski z irlandzkim akcentem, wręcz przeciwnie. To osobny język i jest to język celtycki.
Tak naprawdę irlandzki w wymowie jest bardziej podobny do polskiego.
Dość powiedzieć, że nie ma w irlandzkim żadnego dźwięku, którego Polak nie mógłby wymówić, a anglojęzyczny Irlandczyk już ma problem chociażby z “r”. Wszystkie dźwięki z irlandzkiego u nas też występują, choć czasem używamy ich w innym połączeniu. Np. potrafimy wymówić miękkie “k”, choć sami nie używamy go nigdy na końcu wyrazu. Ale znając takie słowa, jak “kijek” wymówimy je bez trudu. Wymawiamy też oczywiście prawidłowo irlandzkie “r”.

Z wykonań na pierwszy ogień idzie Enya, wersja z napisami.
Część osób wie, że Enya jest Irlandką, ale mało kto zdaje sobie sprawę, że Enya (właśc. Eithne Patricia Ní Bhraonáin wychowała się w domu, w którym naturalnie mówiono po irlandzku, w gaeltachcie (miejscu, w którym obowiązuje język irlandzki, czyli gaelicki) w wyjątkowej części Irlandii – w Donegalu.
Wprawdzie zapis irlandzki jest dla nas równie trudny, jak francuski, niemniej jednak możemy spróbować pośpiewać z Enyą.
Kolejne wykonanie – Moya Brennan, frontmanka zespołu Clannad. Nawet najmniej zorientowani znają ich choćby z muzyki do Robin Hooda.
Za to mało kto wie, że Moya i Enya są siostrami, obie też przyjęły anglojęzyczny zapis swoich irlandzkich imion. Irlandzkie Máire wymawia się właśnie Moya.
Podczas podróży po Irlandii dotarliśmy do ich rodzinnej tawerny w Gweedore, tam obie zaczynały, tam też powstał Clannad. Znalezienie tego miejsca nie było łatwe. Donegal jest trochę jak nasze Bieszczady – klimatyczny, odległy i trochę dziki. Zatem tu też mamy wykonanie osoby, dla której irlandzki był pierwszym językiem. A wersja donegalska irlandzkiego brzmi wyjątkowo poetycko i w śpiewie Moyi dobrze to słychać.
Z ciekawostek, Moya Brennan potrafi zaśpiewać Cichą noc również po polsku. Parę lat temu mieliśmy okazję tego posłuchać na koncercie świątecznym w Warszawie.
Kolejne klimatyczne wykonanie – zespół Affinití, czyli Emer Barry (sopran), Aisling Ennis (harfa) i Mary Mc Cague (skrzypce).
Kolejne wykonanie – Róisín Elsafty, Ronan Browne, Tony Maher
Na koniec dodatkowy smaczek – klip w rodzinnych klimatach dawnej Irlandii – wyk. Angelo Kelly & Family.
Irlandzki pojawia się tam na początku, potem przechodzą na angielski i niemiecki, niemniej warto tę wersję łączoną pokazać, szczególnie że ma sporo uroku.