Opublikowano 20 grudnia 2020

Kot kontra choinka – co robić

Świąteczny horror kociarza – kot biega po choince, wszystko zrzuca i tłucze bombki. Tylko czekać, aż poprzegryza kabel od lampek albo przewróci całe świąteczne drzewko.

Czy da się tego uniknąć? Nie wiem. Spróbujmy.

Kot z choinką, fot. Jacek Dudzinski |48272445 Dreamstime.com

Pomysł I
Zmień kłopotliwe ozdoby na bezpieczne
Jest przecież tyle pięknych, innych, możliwości.

Usuń:
– łatwe do stłuczenia szklane bombki,
– ozdoby z łatwymi do odgryzienia plastikowymi czy metalowymi elementami,
– włos anielski i wstążki, żeby kot ich nie zjadł

Wybierz lepiej:
-naturalne pierniczki,
-ozdoby drewniane (najlepiej z jednej części),
-ozdoby materiałowe (też bez części, które mogą odpaść albo zostać przez kota odgryzione),
-ozdoby zrobione na szydełku.

Mam trochę wątpliwości co do ozdób ceramicznych. Są oczywiście trwalsze od szklanych bombek, ale jeśli upadną z większej wysokości, szczególnie na terakotę, to może im się odtłuc kawałek.

Jeśli macie mniej bezpieczne ozdoby i dojdzie do ich stłuczenia, to pamiętajcie, żeby wszystko dokładnie sprzątnąć, o wiele skuteczniejszy jest pod tym kątem odkurzacz niż samo zamiecenie.

Warto też uważać na mocowanie ozdób. Jeśli kot zrzuci nawet nietłukącą się zabawkę (bo dla kota to wszystko są zabawki), to może jeszcze odgryźć sobie i zjeść mocowanie. Dlatego warto pomyśleć o takim mocowaniu, żeby kot nie mógł danej rzeczy odczepić od choinki. A jeśli nie jesteśmy w stanie tego uniknąć, to unikajmy chociaż mocowań plastikowych, czy z innych sztucznych, niebezpiecznych materiałów.

Pomysł II
Lampki choinkowe na baterie.

Lampki na baterie pozwolą uniknąć kabli majtających się od choinki do kontaktu, czasem jeszcze z przedłużaczem.

Pomysł III
Ledowe lampki choinkowe
Lampki ledowe zużywają na tyle mało prądu, że nawet jeśli kot jednak by taki kabel przegryzł, to napięcie będzie w nim znacznie mniejsze niż w kablu z tradycyjnymi lampkami, dzięki czemu zachowamy nieuszkodzonego czworonoga. 

Spotkałam się też z sugestię, że ponieważ lampki ledowe się nie nagrzewają, to pomagają przedłużyć życie choinki w porównaniu do nagrzewających się lampek klasycznych.

Istnieją lampki jednocześnie ledowe i na baterie.

Pomysł IV
Oswojenie kota z choinką

My mamy rodzinną, tradycyjną metodę, zmniejszającą kocie szaleństwo.

Etap I – kładziemy choinkę na ziemi i niech kot się bawi. Może tak leżeć nawet z 2 godziny (choinka).

Etap II – jak mu się leżąca choinka znudzi, to ją bez niczego stawiamy i niech kot dalej się bawi. 

Etap III – jak i stojąca, nieubrana choinka się kotu już trochę znudzi, to dopiero organizujemy resztę placu zabaw 😉 Wg zasad z pozostałych pomysłów.

Nasza wcześniejsza kotka Diana podczas etapu II, fot. Marta i Daniel Wieszczyccy

Na zdjęciu, podczas etapu II, nasza poprzednia kotka Diana – imię od zamiłowania do polowań na wszystko, co się rusza i nie rusza, co daje pewien obraz choinkowego problemu. Przygarnęliśmy ją jako malutką sierotkę, dożyła u nas 22 lat.

Pomysł V
Przymocuj choinkę

Stabilna choinka oznacza coś całkiem innego, jeśli nie wpływają na nią żadne siły, a co innego, jeśli przebiegnie po niej kot. Przymocuj, np. przywiąż, świąteczne drzewko dodatkowo do czegoś stabilnego. Ustaw je w takim miejscu, żeby te dodatkowe zabezpieczenia nie były zbyt widoczne.

Pomysł VI
A może zamiast typowej choinki wersja alternatywna?

We wpisie o choinkach alternatywnych wrzuciłam trochę propozycji ze zdjęciami – coś dla siebie znajdą i tradycjonaliści i żartownisie i minimaliści i miłośnicy książek – może warto je rozważyć?

Czy sama choinka może być zagrożeniem?

To trudna sprawa. Kiedy pisałam pierwotną wersję tego tekstu, dwa lata temu, dotarłam tylko do zagrożeń związanych z plastikową choinką – wiadomo, że wiąże się z nią ryzyko zjedzenia małych plastikowych elementów, które mogą kotu zaszkodzić, spowodować niedrożność przewodu pokarmowego czy albo doprowadzić do przebicia jelita. Nie wiadomo też, z jakich dokładnie substancji te elementy są wykonane.

Wtedy żywe choinki wydawały się całkiem bezpieczne. Teraz pojawiają się sugestie, że i z nimi może być problem. Świerk, szczególnie kłujący, czy sosna, również mogą się wiązać z ryzykiem perforacji jelita w przypadku zjedzenia. Jodły wydawałyby się pod tym kątem bezpieczniejsze, przez miękkie, mniej opadające igły. Ale kiedy igły przysychają, to i jodłowe stają się twarde. Jednocześnie, podobno szczególnie z jodłami i sosnami, wiąże się ryzyko zatrucia. Nie mam jednoznacznych informacji na temat świerków.

Na pewno zatem trzeba natychmiast sprzątać igły, żeby zmniejszyć ryzyko ich zjedzenia. Niektórzy polecają też wieszanie na choince plasterków cytryny, której zapach może kota odstraszyć.
A jeżeli kot uparcie interesuje się igłami i próbuje je zjadać, to może jednak lepiej wynieść choinkę na balkon (z lampkami do użytku zewnętrznego) niż żegnać się z przyjacielem, czy wydać majątek na jego wyleczenie.

Na marginesie, trafiłam też na ostrzeżenia przed wodą spod choinki, ze względu na soki żywiczne, ale też na środki ochrony roślin, które mogą być używane na plantacji. Dlatego trzeba uniemożliwić kotu jej picie.

Co jeszcze warto wiedzieć?

Popularne świąteczne rośliny są toksyczne dla kotów:
– gwiazdy betlejemskie,
– ostrokrzew
– jemioła.

Dekoracje z jemioły zwykle wiszą wysoko, np. na lampie, gdzie z dużą dozą prawdopodobieństwa kot się nie dostanie. Należy jednak pamiętać, żeby po wniesieniu do domu, a przed ich powieszeniem kot nie miał do nich dostępu.

Ryzyko mogą stanowić też inne kwiaty, które ładnie się w tym czasie prezentują, jak np. amarylis, ciemiernik, czy cyklamen. Sprzeczne informacje znalazłam na temat kaktusa bożonarodzeniowego, czyli grudniaczka. Jedni twierdzili, że jest bezpieczny, inni, że też może być toksyczny, choć lżej.

Weterynarz Grzegorz Zalewski radził, żeby na wszelki wypadek mieć w domu węgiel lekarski. Swoją drogą warto zajrzeć do tego wywiadu, ponieważ jest tam jeszcze kilka przydatnych informacji:

https://www.rmf24.pl/nauka/news-masz-kota-lub-psa-koniecznie-przeczytaj-to-przed-swietami,nId,2476327

Do rzeczy, które warto w czasie świątecznym mieć, dodałabym też listę działających w tym czasie lecznic. Tuż obok informacji, gdzie jest najbliższy działający dyżur laryngologiczny. Podobno Wigilia nazywana jest dniem laryngologa, ponieważ mnóstwo ludzi dławi się wtedy ością.

Ale wróćmy do kotów – skoro już o jedzeniu mowa – wygląda, że lepiej nie karmić kota potrawami ze świątecznego stołu. Z informacji, na jakie natrafiłam wynika, że mogą mu zaszkodzić choćby cebula, czy sól, w których marynowane są śledzie, czekolada, grzyby, mak, rodzynki czy ciasto drożdżowe.

To jeszcze świeczki – wiecie, jak najłatwiej podpalić dom? Wystarczy postawić świeczkę w miejscu, gdzie może przejść kot. Wystarczy, że machnie ogonem, złapie płomień i lekko wystraszony przebiegnie po dywanie lub kanapie albo dotknie tym ogonem koca czy zasłon. Nie warto ryzykować. Na marginesie świeczki na baterie, udające prawdziwe, są już coraz lepszej jakości. A w końcu światełka choinkowe też kiedyś były z naturalnych, zapalonych świeczek. Dlatego też obok choinki zawsze wówczas stało wiadro z wodą i nigdy nie zostawiało się ich bez kontroli. A i tak ciągle zdarzały się pożary. Na szczęście nie jesteśmy już skazani na otwarty ogień i możemy relaksować się przy znacznie bezpieczniejszym świątecznym oświetleniu.

Czy te podpowiedzi Wam choć trochę pomogą? Mam nadzieję.

Powiązane wpisy

Choinka zwierzająca się z sufitu. Fot. Konstantin Malkov |ID 104439642 Dreamstime.com

Choinki alternatywne

18 grudnia, 2020

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *